cztery lata spogladania na poludnie, sluchanie nocnych odglosow znad rzeki burze stereo, niedzielne balkonady, dziesiatki spotkan, setki browarow, tysiace slow... zal mi mojej czerwonej sciany i nawet troche, klnacego za sciana dziada to byly wazne lata.
lubie stare drzwi. mam ich juz spora kolekcje spotykam i pstrykam jedne pamietam szczegolnie. z nysy a tu - cudny szczegol, antropomorficzna klama w bramie domu kultury w P. a nieopodal taki sielski widok