magnesy na lodowke sok malinowy we wscieklym psie piekne stopy zapach werniksu depeszow arbuzy spiew kosa niuch kawy po otwarciu nowej paczki irysy kapiel w morzu ciemno w teatrze nowe buty oraz koty
"– Wziął cię? – Wziął, ale wiesz, zaraz porzucił... – Ale dosłownie? – Nie, na bok odłożył, już nawet nie spojrzał, jak śmieć się poczułam. – To po co brał? – Myślał, że mu się przydam. – A ty co, byłaś nie na temat? – Za stara byłam, szukał nowej, świeżej, pachnącej... Potem się wygadał, że ja za gruba. Za gruba, rozumiesz???"(...)
fragment tekstu, jaki dla Przekroju napisal kiedys R.Kurkiewicz, taki smutny ma wydzwiek... slowo pisane, ustepuje coraz czesciej innym mediom, coz, przyznac sie chyba nalezy do uzaleznienia od globalnej sieci
chociaz nic nie sprawia mi takiej przyjemnosci, jak dobra ksiazka, ktora przewozi mnie tramwajem kilka przystankow dalej :)
Syd, dziekuje za te pozywna lekture.. i dzisiejsze uwagi o Trumanie C.
cieplo. powietrze drzy. ani jednej chmurki na calym niebie. miasto tetni. kolorami, ludzmi, muzyka z otwartych okien samochodow. pachnie powietrze i mlode liscie klada poltranspatentny cien na chlodnych ulicach. rzeka przyodziala sie w leciwe matrony-pasazerskie statki, ktore pamietaja czasy mego dziecinstwa. czasy oranzady w woreczkach, chinskich sukienek i pachnacych papierkach po gumie donald.
a ja.. mam widok na poludnie patrze. czekam i zal mi